boże ciało

Autor: Magda Gałkowska, Gatunek: Poezja, Dodano: 22 lipca 2010, 15:03:58
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (23)

  • Bardzo ładny i nabożny wiersz. Nie ironizuję. Gdybym był kapłanem, to takiej poezji używałbym w kazaniach. No cóż, nie będę się rozpisywał, chcociaż jest to materiał na esej.
    Gratuluję!

  • dość patetyczny utwór, jest w nim coś, co skłania do refleksji po.

  • Patos nie jest zły, jeśli: a) nie jest fałszywy i b) nie dominuje w utworze.

  • dziękuję za czytanie i wpisy, kurcze patosu to ja chcę unikać za wszelką cenę, ironii odrobina miała być. oj chyba jeszcze muszę potrenować :) cieszę się, ze czytacie. Natalio - a gdzieś konkretnie ten patos dostrzegasz czy ogólnie wiersz ci się jawi jako taki?

  • całość jest zabarwiona tonem wzniosłym - tak to widzę (poprzez "nikt nie kłamie, po prostu mijamy się z prawdą", "matki białych dziewczynek odcinają kwiatom głowy") Podoba mi się ten utwór. Dobry patos nie jest zły jak twierdzi Cezary Dobies.
    :)

  • magda szacun

  • W są miejsca, które są dla mnie nie do zaakceptowania, dokładniej ta strofa :

    we śnie przychodzi Johan Edlund
    i okazuje się nie być bogiem,
    ma pył w ustach i traci głos,
    dlatego musi zostać
    jedynie ciałem.

    Bardzo to sztampowa konstelacja, stwierdzam po przeczytaniu szwadronów wierszy. Wiersz broni się poprzez ciekawą budowę, każda strofa jest pozornie o czymś innym, każda to skok w inną stronę.

    I może jeszcze to : "rozdęty korpus
    dwudziestoletniej topielicy" można jakoś inaczej napisać, bo mnie jakoś razi. W sumie tak, na pewno warty uwagi jako całość, chociaż w przypadku takiej konstrukcji pojawia się milion możliwości i aż by się chciało więcej, o np. cofnąć się w czasie i pogmerać w główce Julianny z Cornillon, ale już nie będę mendził

  • W są miejsca, które są dla mnie nie do zaakceptowania, dokładniej ta strofa :

    we śnie przychodzi Johan Edlund
    i okazuje się nie być bogiem,
    ma pył w ustach i traci głos,
    dlatego musi zostać
    jedynie ciałem.

    Bardzo to sztampowa konstelacja, stwierdzam po przeczytaniu szwadronów wierszy. Wiersz broni się poprzez ciekawą budowę, każda strofa jest pozornie o czymś innym, każda to skok w inną stronę.

    I może jeszcze to : "rozdęty korpus
    dwudziestoletniej topielicy" można jakoś inaczej napisać, bo mnie jakoś razi. W sumie tak, na pewno warty uwagi jako całość, chociaż w przypadku takiej konstrukcji pojawia się milion możliwości i aż by się chciało więcej, o np. cofnąć się w czasie i pogmerać w główce Julianny z Cornillon, ale już nie będę mendził

  • Uuuuu powielił się samoistnie komentarz.

  • Zgadzam się z Kamilem w sprawie tej strofy:

    we śnie przychodzi Johan Edlund
    i okazuje się nie być bogiem,
    ma pył w ustach i traci głos,
    dlatego musi zostać
    jedynie ciałem.

    Wybija się z reszty. Wybija z wizji. Wszystko inne jest realne, ta strofa jest senna.

  • Wydaje mi się, że ta zwrotka jest potrzebna. Proszę, nie dajmy się zwariować przez tych, którzy na siłę chcą nas poprawiać. Najczęściej poprawiają ci, co mają słabe pióro i w ten sposb chcą wyładować swoje kompleksy.
    Cóż mogę jeszcze dodać. Byłem kiedyś na koncercie Tiamat. Oczywiście przez zwykły przypadek. O istnieniu tego zespołu nawet nie wiedziałem. Wybrałem się na Black Sabbath, a Tiamat był ich supportem.
    I chciałbym Autorce przypomnieć, że wolność dla pisarza jest niezaprzeczalnie najważniejsza. Bez niej wszystko leży. I unikanie czegoś za wszelką cenę jest takim samym ograniczaniem, jak pisanie na siłę.
    Zatem, proszę, nie traktować tych słów poważnie (również i moich) i mieć je... "Dokładnie tam".

  • I znowu się zgadzam z Cezarym Dobiesem

  • jeszcze trochę, a z tego wszystkiego będziemy musieli się pobrać
    ;b

  • a tak serio, to uważam, że jeśli w Twojej wyobraźni Magdo wypłynął rozdęty korpus topielicy, i to zostało zanotowane, to nie uważam, że trzeba redagować, zmieniać i zastanawiać się nad ad infinitum, redakcja często oznacza redukcję
    Jednym zdaniem: topielica Twoja do mnie przemówiła.

  • Jest potrzeba na pewno, ale mnie coś w niej razi( na pewno nie jej wydźwięk i nie wkomponowanie w utwór), razi mnie mozaika słów oto mamy : sen, pył w ustach, w konsekwencji utratę głosu i dalej - ciało. I tutaj przystaję i zaczyna uwierać, dużo podobnych kwestii w takim układzie ( te same słowa można wpisać zawsze w inny kontekst itd.) przeczytałem przez ostatnie lata, dlatego tak jest. Sam se jestem winny. I nikogo nikt tutaj nie poprawia, tylko sugeruje i dzieli się swoimi odczuciami, które mogą być nieuzasadnione.

  • bardzo wam dziękuję za uwagi, po kolei:
    Natalio - jeśli jest to dobry patos, to trochę mi spadł kamień z serca...na nogi :) jesli chodzi o rozdęty korpus topielicy - tak to własnie zobaczyłam i tak to zapisałam, ale wiem o co chodzi Kamilowi, o inny zapis tego obrazu, jak na razie Kamil nic mi nie przychodzi do głowy, nic, co mogłoby ten obraz opisac "zamiast"
    Bartek i Kamil - z tą strofą miałam problem i ten problem nadal istnieje, mnie też coś w niej zgrzyta i się wciąż z nią "mocuję" jak przetrawię i poprawię, to na pewno się podzielę, Kamil tu masz rację bez dwóch zdań
    Cezary - wolność jest najwazniejsza, dla mnie na pewno :) natomiast zawsze przyjamuję do wiadomości uwagi techniczne, można coś przeoczyć, czegos się nie dopatrzec w ferworze walki z wierszem :) na pewno nigdy nie zmieniam czegoś, jesli nie jestem przekonana w 100% :)
    Tiamat uwielbiam, niestety nigdy nie byłam na koncercie, ale mam nadzieję, to nadrobić.
    Jeszcze a propos potrzebnych i niepotrzebnych strof: co z glazurnikiem? bo w sumie go wywaliłam, ale sama nie wiem? :)
    no widzicie, czasem niezdecydowana jestem

  • Wydaje mi się, że glazurnik rozluźnia wiersz w pozytywny sposób. Poza tym, brał ciało zupełnie inaczej niż woda. Widziałem w tym sens i powiązanie.
    Jeśli mogę zasugerować, gdyby jednak zwrotka z Johanem Edlundem została, to pokusiłbym się o gwiazdkę i przypis. W publikacji netowej nie jest to potrzebne, bo każdy może kliknąć i sprawdzić kim ta osoba była. Jednak w druku papierowym wolałbym mieć informację. Nie czytam książek przed komputerem, natomiast często zabieram je w podróż.
    Tak sobie pomyślałem. Jeśli nie zgodzi się ze mną Natalia Bielawska, to z pobrania się będą nici. Ale cóż!

  • Ten opis jest bardzo banalny, nie ma tu nic niezwykłego. Narasta w zupełnie zbędne Boże Ciało. Wszystko jest jak najbardziej na pozór. Nie ma co się zastanawiać. To bardzo dobre. A między glazurnikiem (jest takie słowo) a panem nie dałbym przecinka, czego nikt nie zauważył :)

  • Grzesiu, zatem nie rozumiem: czy jest to banalne, czy bardzo dobre? A propos glazurnika, jeśli nie ma takiego słowa, to tym lepiej dla Autorki. Lubię, kiedy pisarze wzbogacają język.

  • Cezary, a czy ja napisałem, że to jest zły tekst?

  • Cezary, Panie Grzegorzu - dziekuję, siedzę nad tym wierszem :) efekt końcowy podrzucę oczywiście do oględzin :)

  • Bardzo dobry wiersz i nie nabożny;)Ironia i sarkazm odpowiednio dozowane. Brawo Magda:)

  • kolejny świetny wiersz, w którym dzieje się wiele

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować